Mam za sobą ciężki weekend na uczelni, zaliczenia, poprawy kolokwiów, etc. W piątek, zmęczona, znudzona i niewyspana musiałam pojechać do Wrocka. Rodzice zawieźli mnie na pociąg tak abym nie musiała zrywać się prosto z pracy i pędzić na szynobus. (więcej…)
Add comment Styczeń 21, 2010
Woda
Od dziś tj. 13.01.2010 do 27.02.2010 w Legnickiej bibliotece Publicznej (ul, Piastowska 22) podziwiać można wystawę fotograficzna Klubu Gaja “Nie zabieraj rzekom przestrzeni”.
Wraz z otwarciem wystawy (więcej…)
Add comment Styczeń 13, 2010
Polanica Zdrój
Z okazji nowego roku i tego jak bardzo nieprzyjemnie zostałam potraktowana przez osobe która była mi bliska postanowiłam wybrać się dziś po południu na wodę do Polanicy. Odetchnąć świeżym powietrzem, pospacerować po parku zdrojowym i napić się Pieniawy. Po prostu nie siedzieć w domu i nie myśleć o tym co się stało. A oto fotorelacja z wycieczki: (więcej…)
Add comment Styczeń 1, 2010
Sylwester 2009
Jest godzina 00:22, Nowy Rok “przywitany”, można iść spokojnie spać…
Jakieś tam maziaje na niebie uchwycone (obiecuje sprawić sobie lustrzankę)…
Miernota w tym roku, chociaż nie wiem jak było w tamtym roku i dwa lata wcześniej bo w domu mnie nie było…
… Dobranoc
Add comment Grudzień 31, 2009
Brednie noworoczne
Nowy rok czas zaczać, lecz nim to się stanie warto podsumować stary…
Otórz kończący się rok, przynajmniej ostatnie jego miesiace pozwoliły mi stanąć finansowo na nogi dzięki czemu stałam się niezależna. I miomo, iż w wakcje nie udało mi sie znaleźć pracy a podejmowane próby okazały sie beć nieporozumieniem to wszytsko skończylo sie dobrze. Dzięki pracy, którą udało mi sie znaleźć i którą będę kontynuowała – o ile dobrze pójdzie – przez najbliższe trzy miesiące nadal utrzymam się w tym stanie.
Jeżeli chodzi o studia to mogę powiedzieć, że rok ten był dla mnie wyjątkowo łaskawy, pozaliczałam wszystko lepiej niż myślałam, jednak teraz muszę stwierdzić, że praca i studia trochę mi się gryzą. Nie żeby było źle ale jest ciężko. Dlatego też mam nadzieję, że rok 2010 będzie dla mnie równie łaskawy a osoby którym na mnie na prawdę zależy okażą mi choć cień wsparcia, bo to daje bardzo dużo.
Rok 2009 pozwolił mi zrozumieć, że miłość nie istnieje i ze jeżeli ktoś mówi, że kocha to niekoniecznie płynąć to musi z głębi jego serca. Przynajmniej w moim bezsensownym przypadku. Żałuję, ze tak się stało jak się stało i, że moje uczucia się nie liczą ani nie liczyły. Oby zbliżający sie rok zagoił wszystkie świeże rany…
Życzę sobie sama aby znalazł sie ktos, kto pokocha mnie taką jaka jestem, z moimi problemami i smutkami, radościami. Dla którego nie będę nudna i potrzebna tylko wtedy kiedy jest chwila wolna między kolejną imprezą. Kogos kto będzie mnie traktował z szacunkiem i na równi z resztą swoich znajomych. Tego sobie życzę w tym nowym roku… Nie chcę być samotna, po prostu chcę kochać i byc kochana…
Zaś jeżeli chodzi o zdrowie to można powiedzieć, że było raz lepiej a raz gorzej. Z własnej inicjatywy przestałam odwiedzać regularnie hematologię we wrocku, zamykając jednocześnie temat mojej chorej krwi. Nerki nie dopisują, a w Nowy Rok wchodzę z powiększonymi węzłami chłonnymi na całej szyi i tajemniczą gulką, której to jak dotąd dwóch lekarzy nie zidentyfikowało. No a węzłów chłonnych też nie raczyli sprawdzić wiec nie ma co sie dziwić, ze już więcej do lekarza nie pójdę. Powtarzające sie bóle głowy nauczyłam się przeczekiwać… Czas na postanowienia ;]
Lista postanowień noworocznych jest długa, mam nadzieje, że większość uda mi się doprowadzić do końca… ;]
1. Nadal studiować i nie poddawać się, mimo tego, że jest cieżko i że nie mogę liczyć na wsparcie ze strony osoby która była dla mnie wszystkim
2. Nie polegać na innych ażeby chociażby nie spędzić w przyszłym roku znów sama sylwestra
3. Zrobić kurs na instruktora jazdy konnej
4. Kupić lustrzankę na którą mam coraz wiekszą chrapkę i jeszcze bardziej oddać sie pasji fotografowania
5. O ile zdrowie i czas pozwoli wrócić do aktywnej jazdy konnej i jak dawniej spędzać każdą wolną chwilę z końmi
6. Pojechać w Bieszczady jak tylko skończy się praca
7. Liczę również na poprawę w sprawach sercowych
W skrócie to najważniejsze 7 postanowień dzięki którym znów mam szansę wrócić do normalnego życia i cieszyć się każdym dniem na nowo, tak jak kiedyś…
A Wam wszystkim chciałabym życzyc abyście potrafili zrozumić co jest dla Was najważniejsze i obyście dążyli do celu wytrwale, żeby każda myśl o poddaniu sie była dla Was mobilizacja do zwiększenia wysiłku i walki. Bo kazdy powinien znać swoją wartość i to jak cenne może okazać się to co już straciliśmy bezpowrotnie. Poza tym życzę Wam wyrozumiałości, pomyślności, radości i szczescia bez ktorego w dzisiejszych czasch jest ciezko. Spełnienia marzeń i wszystkiego co dobre.
Add comment Grudzień 31, 2009
Heh, tak sobie siedzę i patrzę a tu za niecałe 24 godziny smutnie i smętnie przywitam Nowy Rok ;] Rok ten będzie inny o czym przekonałam się już dziś. Chyba zacznę niczym się nie przejmować bo nie warto poświęcać czasu komuś kto go nie ma dla ciebie. Najważniejsze, że są ludzie którym na prawdę na mnie zależy… reszta sie jakoś ułoży. Bedzie dobrze, koniec z oglądaniem się za siebie
Trzeba być twardym jak żelki z biedronki ;]
“Zawsze trzeba wiedzieć, kiedy kończy się jakiś etap w życiu. Jeśli uparcie chcemy w nim trwać dłużej niż to konieczne, tracimy radość i sens tego, co przed nami.”
— Paulo Coelho
Goodbye, my almost lover…
Add comment Grudzień 30, 2009
Zbrodnia (prawie)doskonała :D
Ryc. Na pierwszym planie główny bohater akcji (piesek) uciekający przed panią (ja) pokazującą pieskowi wyrządzoną szkodę (odbicie łapki pieska na czystych spodniach) na tle pięknego i w końcu (uff…) czystego pojazdu (małego John’a)
Przy okazji warto też zwrócić uwagę na rejestrację ;]
Add comment Grudzień 29, 2009
I po świętach…
Jak to mówią… święta, święta i po świętach, co prawda skończyły się one już wczoraj ale jakoś tak nie miałam kiedy napisać paru słów… a może ochoty?… Mniejsza z tym.
Święta jak co roku były błogim nic nie robieniem i opychaniem się różnymi specjałami, które to najpierw trzeba przygotować, a jak każdy wie to właśnie owe przygotowania niszczą całą radość tych dni. Najpierw sie człowiek nazapierdziela od rana do nocy a później nie ma już sił na nic ;]
Do pracy całe szczęście idę dopiero 5 stycznia, tak więc jest jeszcze trochę wolnego które niestety będę musiała poświęcić mikrobiologii i tym podobnym… Trzeba zacząć nadrabiać zaległości. Ale pocieszam sie tym, że zostało mi 2 i pół egzaminu ;]
Parę dni dzieli mnie od sylwestra, którego jak już wcześniej wspominałam spędzę sama, pociesza mnie wiec fakt, że spędzę go w miłym, własnym towarzystwie. Przy komputerze, z lampką szampana w ręku i wygodnym dresiku. Taa… Nie będę się z tego powodu zamartwiała ani przejmowała bo zwyczajnie nie ma czym. W końcu taki mój parszywy los Może w przyszłym roku będzie inaczej, czego sama sobie życzę.
Tymczasem kończę lampkę czerwonego wina i zmykam oglądać kolejny odcinek serialu w zaciszu swego małego, pustego pokoiku….
Add comment Grudzień 27, 2009
Jestem chora, wypluwam płuca, z nosa leje się jak spod kranu, gorączka uderza we mnie a dreszcze nie pozwalają na zrobienie nic konkretnego. Próbuje się uczyć szlaku glikolizy i cyklu kwasu cytrynowego ale jakoś tak nawet nie mogę się na tym skupić. Chciałabym, żeby ktoś przytulił mnie i zapewnił, że wszystko będzie dobrze. Ale tak nie będzie bo ani mnie nikt nie przytuli ani nie będzie dobrze. Mam spore zaległości, chodzi mi tutaj o naukę której nadmiar spędza mi sen z powiek.
Wczoraj byłam ostatni raz w pracy w tym roku, mam wolne do 5 stycznia, niby sporo czasu ale tak na prawdę nie jestem pewna czy w pełni uda mi się go wykorzystać w sposób jaki bym chciała, czyli na przygotowania do sesji. O tym, że pracowała będę jeszcze przez jakieś 3 miesiące o ile dobrze wszystko pójdzie, dowiedziałam się wczoraj przy okazji odbioru wypłaty. Cieszę się, bo na pewno będę mogła w ten sposób spełnić swoje małe marzenia. Już teraz wiem, że pojadę w Bieszczady kiedy tylko będę miała ku temu okazję, chciałabym zwiedzić te okolice na grzbiecie hucuła lub też samotnie pieszo. Potrzebuje takiego wypoczynku, oderwania myśli, skierowania ich na zupełnie inne tory. Będzie to trudne ale niezbędne. Muszę coś pojąć, coś zrobić a im szybciej tym lepiej dla samej siebie. Drugim marzeniem zrealizowanym mam nadzieję przez zastrzyk finansowy jaki się szykuje, będzie zdobycie uprawnień instruktora jazdy konnej. Marzenie stare jak świat ale niestety aby zostało zrealizowane potrzeba dużo wolnego czasu, którego bedzie mi jeszcze długo brakowało. Dzieki tym uprawnieniom mam nadzieję na wakacyjną pracę z końmi bo bez tego bardzo ciężko o czym przekonałam się podczas ostatnich wakacji. Najchętniej kupiłabym konia no ale rodzice wyrzuciliby mnie z domu więc tego marzenia narazie nie zrealizuje.
Jutro ruszam do Wrocławia, zdechła jak to bywa podczas choroby, jak już wspominałam wcześniej nic nie umiem. Wniosek jest jeden - wszystko idzie pod górę. Dlatego mam już wszystkiego serdecznie dość i gdyby ktoś jeszcze raz zapytał mnie czy chcę się urodzić, szczerze bym odmówiła.
Add comment Grudzień 17, 2009
Wspomnienia wspaniałych i beztroskich lat dzieciństwa…
Tyle by się chciało napisać o tej piosence, o jej słowach, o emocjach… ehh…
“Możesz zdobyć świat,
Lecz to będzie tylko świat,
Tylko świat -
Nie barwy, które niesie wiatr…”
Add comment Grudzień 14, 2009




