Siedzę sobie i zastanawiam się… co by tu napisać, z jednej strony pisałabym i pisała, a z drugiej to tak na prawdę nie wiem o czym… Ciągle tylko te robale i robale, jak nie robale to puzzle a jak nie puzzle to to i owo
Dzień mój jest krótki, zaczyna się zwykle o 12 w południe a kończy o 1 w nocy, podsumowując: jestem troche walnięta
Ale to nic hehe:P Od kilku dni postanawiam sobie: “wstanę wcześniej i położę się wcześniej spać” po czym kiedy dzwoni budzik o 9 to przestawiam go na 10, a kiedy o 10 dzwoni to na 11 a później to wyłączam go, bo po co ma mi przeszkadzać?:P Dopiero około 12 zawsze zrywa mnie dzwięk telefonu stacjonarnego bo akurat jakiejś paniusi zachciewa się dzwonić z agencji ubezpieczeniowej albo z zaproszeniem na pokaz owczych wyrobów… a ch** mnie to obchodzi, wystarczy, że mam w domu owczarka podhalańskiego który wygląda jak skrzyżowanie owcy z mamutem, no może po dzisiejszym praniu wygląda już trochę lepiej
Może wkleję kiedyś fotki
No wiesz, patrząc na futro mamuta i futro Barriego przed kąpielą to dużej różnicy nie widze:P Ale perła z lanoliną i odwirowanie w pralce robią swoje i piesek wygląda jak nowy